wtorek, 6 listopada 2012

W co tak naprawdę wierzy Tomasz Polak (dawniej: Węcławski)?

Na poznańskich stronach GazWyb-u profesor Tomasz Polak, który kilka lat temu spektakularnie zrzucił sutannę dla pewnej magister, żali się na poznańskie elity. Życie z panią Polak chyba jednak do najszczęśliwszych nie należy, gdyż pan Polak na wszystkich zdjęciach jest dojmująco smutny tak, jakby oczekiwany cud okazał się jednak wielkim rozczarowaniem.
Jego żal do poznańskich elit sprowadza się w istocie do żalu, że Ruch Podtarcia Palikota nie wziął jeszcze szturmem Rady Miasta, a pseudo-anarchiści z Rozbratu nie dostają dotacji z miejskiej kasy na swoje lewackie wygibasy. Najogólniej Polak chce pokazać, że jest "anty" i "kontra", ale jak zwykle jego wywody są mętne i płytkie.

Profesor dał się sfotografować dziennikarzowi na tle swojego gabinetu w słynnej Pracowni Pytań Granicznych, która co semestr oferuje studentom UAM-u sporą dawkę lewactwa w czystej postaci (m.in. kursy z islamofobii, feminizmu islamskiego czy też innych narracji). Warto tu przypomnieć, że nim ks. Węcławski zdecydował się zostać Tomaszem Polakiem przygotował sobie wygodną posadę szefa Pracowni. Moim zdaniem ostatnie miesiące przed porzuceniem kapłaństwa cały czas wstrzymywał swoją decyzję tak długo, aż upewnił się, że znajdzie miękkie lądowanie w Pracowni. Wówczas zaczął otwarcie głosić swoje herezje, co czynił wyjątkowo cynicznie, gdyż już wówczas wiedział, że nie chce być członkiem Kościoła. Dziś Polak żali się na poznańskie elity, ale to właśnie one dają mu pieniądze na jego żałosne lewackie bełkot i zapraszają na różnego rodzaju spotkania.

W ten sposób Tomasz Polak ukazał prawdziwe oblicze "ludzkiej kondycji" - ludzie tracą dziś wiarę w Boga, wiarę w dobro, ale wiara w państwo jest dla nich najważniejsza. Teraz gdy porzucił sutannę i zaczął głosić, że Jezus z Nazaretu nie był Bogiem, oddaje cześć najważniejszemu z bóstw współczesności: Lewiatanowi. Jego nowy bożek przynosi przecież co miesiąc wypłatę i jest tolerancyjny dla wszystkich jego aberracji. Tomasz Polak tak naprawdę wierzy jedynie w państwo.