poniedziałek, 4 marca 2013

Krew na waszych rękach

Od wczoraj trwa kolejny żenujący teatrzyk, który jednak jest o tyle tragiczny, że kosztuje wiele ludzkich istnień. Dyspozytor państwowej "służby zdrowia" odmówił przyjazdu do 2,5 letniej dziewczynki, która wkrótce zmarła. Nie jest to przypadek odosobniony - niedawno głośna była także sprawa chłopczyka z Białegostoku, a są to zaledwie krople w morzu mniej lub bardziej podobnych sytuacji.

Lewicowe media od razu wypromowały fałszywego bohatera w postaci Jerzego Owsiaka, który zadeklarował wzburzenie tą sytuacją oraz zagroził, że jego Orkiestra nie pomoże już oddziałom dziecięcym państwowych szpitali. Potem dołączył się Minister Śmierci Arłukowicz, który zaczął szukać winnych, a poseł PiS-u Adam Hofmann obarczył winą za ten incydent państwo Tuska (tak jakby PiS chciał sprywatyzować usługi medyczne).

W normalnym świecie gdy ktoś jest głodny i wchodzi do restauracji, to kelner nie wygania go i nie mówi żeby zjadł gdzie indziej, tylko pospiesznie szuka miejsca dla gościa. W chorym świecie, w którym żyjemy, w którym państwo jest właścicielem wszystkiego, co się rusza, państwowy urzędnik przegania swoich klientów. Przegania ich, bo całkowicie wisi mu to, czy ich obsłuży czy nie, gdyż i tak jego wynagrodzenie pochodzi z przymusowej składki zdrowotnej. Tak długo, jak będzie istniała państwowa "służba zdrowia", będzie się tak działo zawsze. Będą się tak zachowywali dyspozytorzy pod Tuskiem, Kaczorem, Hofmannem, Owsiakiem, Matką Teresą i Bóg wie kim jeszcze. Będą - bo są państwowi.

Jakim prawem Owsiak i Arłukowicz zgrywają oburzonych, skoro robią wszystko, aby zachować własność państwową na rynku medycznym? Czy można być bardziej obłudnym?

Ale to nie tylko ich wina. Krew na rękach macie wy wszyscy - zwolennicy państwa. To z waszej woli istnieje organizacja, która skutkuje niepotrzebnym zgonami, większą liczbą chorób (z powodu braku konkurencji na rynku i wynikającą stąd słabszą jakością usług), gorszą opieką, celowym uśmiercaniem ludzi (chociażby przez zakaz handlu organami) i wieloma innymi chorymi zjawiskami. To z waszej winy giną i chorują wciąż najsłabsi i ci, którzy mają pecha.

Ministerstwo Zdrowia powinno zostać wreszcie nazwane Instytutem im. Josepha Mengele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz